BEZPIECZEŃSTWO

TRAKTOWANIE SNOWBOARDINGU JAKO SPORTU EKSTREMALNEGO TO OCZYWIŚCIE PRZESADA, JEDNAKŻE NIE MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE JEST TO SPORT BEZPIECZNY JAK TENIS STOŁOWY CZY GRA W SZACHY. OCZYWIŚCIE NIC NA STOKU NIE ZASTĄPI ZDROWEGO ROZSĄDKU, UMIEJĘTNOŚCI PRZEWIDYWANIA I ZACHOWANIA SIĘ NA TRASIE CZY W SNOWPARKU. JEDNAKŻE WARTO WIEDZIEĆ, ŻE DZIĘKI GOGLOM, KASKOM, OCHRANIACZOM I INNYM AKCESORIOM MOŻEMY UNIKNĄĆ KONTUZJI BĄDŹ ZREDUKOWAĆ JEJ SKUTKI.

 

 

RECCO SYSTEM – jest to system pasywnej ochrony wspomagający poszukiwania osób zasypanych w lawinach śnieżnych. System Recco składa się z dwóch elementów – pierwszy to płytka zalana tworzywem wszyta w kurtkę, spodnie, buty czy rękawice zwana reflektorem, drugi to detektor, w który są wyposażone służby ratownictwa górskiego. Detektor dzięki kierunkowej antenie wysyła fale radiowe i gdy „natrafią” one na reflektor, zostają odbite, wzbudzając sygnał dźwiękowy. System ten w połączeniu z innymi metodami poszukiwania zasypanych w lawinach z powodzeniem stosowany jest w wielu ośrodkach narciarskich.

 

GOGLE


Dobre gogle to nie tylko lepsza widoczność na stoku w trudnych warunkach. Gogle zapewniają bezpieczeństwo naszej twarzy i oczu. Podczas upadku oprawka amortyzuje uderzenie, chroniąc nasz nos, oczy, zęby czy skórę. Pasek gogli powinien być w związku z tym zawsze odpowiednio naciągnięty.

Większość gogli posiada podwójną szybkę zapobiegającą ich parowaniu, wyposażone są też w systemy wentylacyjne, które dodatkowo redukują możliwość zaparowania. Wysokiej jakości, odporna szybka podczas uderzenia nie powinna pęknąć.
Dobre soczewki posiadają fi ltry chroniące nasze oczy przed szkodliwym działaniem promieni UV. Z tego powodu należy używać gogli w każdych warunkach, zarówno podczas śnieżycy, jak i w pięknym słońcu. Jeśli jeździmy w kasku, gogle powinny być z nim kompatybilne, tzn. pasować oprawką do dolnej części kasku. 

                                      
   
   

KASK


Kiedyś był rzadkością na stoku, powodem do żartów. W tej chwili coraz częściej zastępuje nam czapkę, znacząco podnosząc bezpieczeństwo jazdy. Niektórzy twierdzą, że kask powinien zakładać każdy, wjeżdżając do snowparku i poza trasę. Ja poszedłbym dalej, nie jesteśmy sami na stoku, więc kask warto mieć na głowie zawsze, kiedy jeździmy na desce. Powinien być dobrze dopasowany do naszej głowy, nie uciskać i nie być za luźny.

Wentylacja kasku sprawia, że możemy w nim jeździć także w cieplejsze dni. Skorupa powinna być lekka, ale mocna, odporna na uderzenia. Pęknięty kask należy wyrzucić do śmieci, nie zapewnia już żadnego bezpieczeństwa. Wkładka wewnętrzna powinna dobrze przylegać do głowy, mieć anatomiczny kształt, a przy tym dobrze amortyzować uderzenia.

 

 

OCHRANIACZE


Różnego rodzaju ochraniacze zabezpieczają przed kontuzjami praktycznie każdą część naszego ciała.

Dłonie – najpopularniejszym ochraniaczem jest usztywniacz nadgarstka. Wbudowany z reguły w rękawice skutecznie obniża ryzyko uszkodzenia tej newralgicznej dla snowboardzistów części ciała. Nie powinien być jednak zbyt twardy, gdyż wtedy narażona na kontuzje jest pozostała część dłoni i ręki. Należy pamiętać, że najlepszy usztywniacz nadgarstka nie daje
  nam pewności, że ręki się nie złamie.  

 

Kręgosłup – a raczej plecy – może być chroniony przez tzw. żółwia. Od wielkości i kształtu ochraniaczy zależy czy chronione są także kręgi szyjne, nerki, górna część naszych „czterech liter”. Dostępne są całe zbroje, które mają także ochraniacze na łokcie, barki oraz żebra.

Biodra, kość ogonową, uda można chronić zakładając specjalne spodenki ochronne. Bardzo skuteczna sprawa – zapewniają także komfort siedzenia na śniegu. Wszystkie te ochraniacze chronią nasze kości przed uderzeniami. Zaznaczyć jednak należy, że nigdy nie dają stuprocentowej gwarancji uniknięcia  kontuzji. Trudno jest powiedzieć, komu co polecić. Ogólnie trzeba nadmienić, że ochraniacze delikatnie krępują i ograniczają swobodę naszego ruchu, a snowboard to nie wojna, nie trzeba mieć pełnej zbroi. Jednakże warto początkującym polecić usztywniacze nadgarstków, skaczącym ochraniacze kręgosłupa, a każdemu – nieważne jak jeżdżącemu – spodenki
ochronne.